W męskim stylu

Tym razem coś z kolekcji dla płci przeciwnej. Wersja „na sportowo” powstała w ramach zadośćuczynienia głównemu sponsorowi mojej Janome…

010203

Granatowa dresówka i overlock to pewny sukces w dwie godziny. Krótkie spodenki wykonałam na podstawie wykroju „na oko”. Nogawkę wykończyłam wywinięciem na zewnątrz. Trochę więcej pracy mnie to kosztowało, ale zrobiłam tak by nie było widać szwów bocznych na wywinięciu. Całość trzyma się na gumce, a w szwach bocznych ukryłam dwie kieszenie. Dodatkowo szwy na kroczu od wewnątrz wzmocniłam taśmą bawełnianą żeby się nie rozchodziły podczas dresowych akrobacji. To bardzo dobry patent, który kiedyś podpatrzyłam w jednym z markowych dresów.

Model wygodny i funkcjonalny. Do eleganckich nie należy, ale zdecydowanie mogę polecić. A już myślę o wersji damskiej w szarościach.

Reklamy

Rękoskrzydeł ciąg dalszy

Z nietoperzami łączy mnie niewątpliwie umiłowanie do nocnego trybu życia, przynależność ssaków, a ostatnio także zauroczenie garderobą z rękoskrzydłami. Jeszcze trochę i zacznę latać…

 08 07 011

Ktoś mnie ubiegł i wykupił całą wełnę w butelkowym kolorze, po którą wczoraj się wybrałam. By nie uznać wyprawy aż za Wisłę za czas stracony (ku radości własnej) nabyłam stos dresówek i dzianin. Od rana nożyczki i szpilki tańcowały w moich dłoniach i na weekend powstała urocza bluza z przepięknej granatowej dzianiny tkanej w malusieńkie kraterki.

04

Wykrój znany i lubiany (osobiście uważam, że jest całkiem sexy) z nietoperzowymi rękawami zwężanymi na przedramieniu. Dekolt, rękawy i dół bluzki wykończyłam lamówką z tej samej tkaniny.

0302

Jak zwykle najtrudniej było z dekoltem bo tkanina elastyczna, a nie chciałam żeby się zmarszczył czy rozciągnął. Z kolei rękawy i dół trochę ściągnęłam lamówkami. Wyszło fajnie. Za wyjątkiem wspomnianych lamówek, całość szyłam na overlocku.

05

Idzie zima, a razem z nią ciemne poranki i ciężkie pobudki. Dlatego dla ułatwienia porannego obmacywania ubrań w poszukiwaniu przodu przyszyłam autorską metkę wykonaną niestety w pośpiechu (tzw. seria „zostały mi 3 minuty i muszę wychodzić”).

Czasami niewiedza nie ogranicza

O ile pracy i stresu mniej, a wszystko z roztargnienia. Ale po kolei….

Zabrałam się za bawełnę a’la jeans. Podczas szycia okazała się być sztywniejsza aniżeli pierwotnie przypuszczałam i strzępiła się jak rozdarte jeansy. Ale dałam radę i wyszła z tego bardzo fajna, luźna (dla niektórych workowata) sukienka na lato – grunt, że właścicielka zadowolona!

 0204

Wykrój jest moją fantazją na temat luźnej litery „A”. Sukienkę wytaliowałam na szwach bocznych, a szew na plecach lekko wcięłam nad pośladkami. Ramiona są szerokie, szyte po półkolu, dekolt płytki, kolisty z uroczym zapięciem na plecach.

05

(zdj. – guziczek przy dekolcie na karku)

Z listopadowej Burdy z 2012 roku skopiowałam natomiast zaszewki na piersiach. Ładnie się układają ale wydają mi się jakieś takie „smutne”. Nie mogło oczywiście zabraknąć kieszeni – tym razem w wersji naszywanej. Wyszły fantastycznie i są pierwszorzędnie wykończone granatową podszewką od środka.

11

(zdj. kieszeni od wewnątrz z widoczną podszewką)

W ferworze pracy użyłam stopki do ściegu krytego jako stopki do obszycia dekoltu, ramion oraz kieszeni (na wzór zastosowania stopki krawędziowej). Niewiedza, nieświadomość, zamyślenie sprawiły, że wymienione elementy w ostatecznym rezultacie mam obszyte z idealną precyzją, tuż przy brzegu. Niemalże samo się szyło, bez obsuwania, bez stresu i wyszło bardzo fajnie – czasami warto się zagapić. Na rękawkach oraz kieszeniach dodałam po szwie równoległym – do tego mogłam użyć stopki 1/4″ – ale też się zagapiłam, zapomniałam o niej i poleciałam już stopką standardową.

06 07

(zdj. – obszycie ramienia / obszycie dekoltu)

Dół sukienki wykończyłam ściegiem ozdobnym przypominającym trochę jodełkę. Miałam dylemat czy nie wybrać czegoś z bardziej obłymi kształtami nawiązującego do dekoltu i kieszeni. Zaryzykowałam i całość ku mojemu zadowoleniu wyszła fajnie. Przynajmniej nie jest mdło.

10

(zdj. – wykończenie dołu)