Do Pani usług

Czyli tym razem coś na zamówienie. Miało być prosto, luźno i wygodnie, ale nie za sportowo. Wyszła sukienka idealna na obfitą kolację – można jeść i jeść, a brzucha i tak nie widać (marzenie dużego grona kobiet;) Do tego dodałam ukryte kieszenie, więc komfort w pełnym wydaniu.

080704

Sukienkę uszyłam z dwustronnej dzianina w fajnym granatowo-fioletowym melanżu. Z pominięciem rękawów, sukienka jest na fioletowej podszewce. Krój nieskomplikowany, zaszewki na piersiach, lekko taliowana na szwach bocznych z ukrytym suwakiem na plecach. Rękawy 3/4 krojone z dwóch części co widać na poniższych zdjęciach.

02 03

Dekolt ostebnowany blisko krawędzi. Kieszenie ukryte w szwach bocznych. Rękawy i dół wykończone ręcznym ściegiem krytym.

05 06

Wszystko szyło się dość przyjemnie, a efekt końcowy miło mnie zaskoczył. Wykrój, to lekko zmodyfikowana tunika z lipcowej Bury mod. 116.

Reklamy

To już jest koniec

Chyba się uzależniłam od nietoperzowych bluzek. Zdecydowanie idę na odwyk i od jutra zaczynam kroić nowe wzory.

05 04 03

Jednak, ostatnim rzutem na taśmę powstała ta dzianinowa bluzka z rękawkami 3/4. Dół i rękawy wykończone są grubym ściągaczem z dzianiny (4 cm). Dekolt z kolei podszyłam od spodu niebieską taśmą (lamówką) wykonaną z bawełny.

06

Bałam się, że przy wszywaniu lamówki elastyczna dzianina porozciąga się, ale obawy były bezpodstawne. Najwięcej trudności przysporzył mi brak nici w odpowiednim kolorze – o ironio losu, nie mieć fioletowej nici kiedy fiolet na liście ulubionych kolorów zajmuje pozycję nr dwa! Jednak dałam radę i wykorzystałam nici monofilowe bezbarwne (nić górna) i jakiś taki a’la fiolet (nić dolna). Wyszło ładnie. Wszystko się fajnie układa, tylko na metkę już nie starczyło czasu. Może jutro dorobię…

Cały dzień latałam w owych skrzydłach i na zdjęciach wyszło na jaw, że już trochę się pogniotły. Nie mniej zaświadczam – wygodne BARDZO.