Lady in red…

Poszłam do sklepu po biel na marynarkę, a wyszłam z czerwienią na sukienkę. Nie moglam się powstrzymac i wyrzutów sumienia nie mam…

Piękny materiał podobno z kolekcji KelvinaClaina od razu wpał mi w oko – ciekawa faktura i ciepła czerwień z nutą pomarańczy. Tkanina, która nie ma prawej i lewej strony niemalże.

Uszyłam z niej elegancką sukienkę na zimę – Święty Mikołaj z pewnością mi pozazdrości tej czerwieni w Wigilię. Krój z burdy nie jest taki prosty ale materiał był bardzo wdzięczny w szyciu, więc prucia dużo nie było. Całość uszyłam na podszewce, a tkaniny zostało mi jeszcze na jakąś bluzkę, więc z czerwonym tematem wrócę.

Na zakończenie SZCZERZE PRZEPRASZAM za wszystkie maile, na które od roku nie odpowiedziałam. Tak się poukładało, że dzieci baskinkę na rok pochłonęły w całości. Ale jestem i od dziś znów bedę Wam pokazywać, co wychodzi spod mojej maszyny, a coś tam zawsze wychodzi…

Reklamy