Na słodko

Czyli bluzka idealna na wizytę w cukierni.20170808_1359221.jpg

Muszę zaznaczyć, że inspiratorem kieszonki była moja sąsiadka z góry. Od siebie dodałam czerwone wykończenie rękawków i wyszło dość uroczo.

Tkanina to 100% bawełny dość grubo tkanej, także jest raczej sztywna. Myślę sobie, że lepiej by się nadawała na pościel, ale nie mogłam się powstrzymać.

 

 

Reklamy

Lila w stylu retro

Krój tej sukienki chodził za mną od 2 lat, ale z ciążowym brzuszkiem trudno jest taką na siebie naciągnąć…

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze, więc „mam i ja”. (Ps. Plama na zdjeciach to rysa na obiektywie.)

Sukienka uszyta z wiskozy fajnie się leje i łatwo się szyła, ale gnieciuch z niej niezly, co uwydatnia jednobarwność tkaniny. Góra sukienki jest na wiskozowej podszewce. Dekolt z przodu i tyłu wycięty jest w szerokie trójkąty. Rękawy za łokieć, sukienka z tyłu wiązana dodatkowo kokardą, długość zdecydowanie za kolano.

Jakbym miala opisać ją jednym słowem, to powiedziałabym „urocza”.

 

Z takim prezentem to wyPANDA…

Jeśli chrześniakowi marzy się piżama w pandy, a nie można takiej nigdzie kupić, to trzeba działać…

I tak powstał prezent urodzinowy całkiem inny niż wszystkie. Coś od serca, z fajnej bawełny, wykończone ściągaczami. Spodnie za kolano, bo chłopak jest z tych zawsze gorących, ale rękaw długi, bo w końcu zima nadchodzi.

No więc oby te czarno-białe pandy przyniosły kolorowe sny!

Japoński styl prosto z Chin

Tak, tak, tak – w końcu otworzyłam pudło z moimi chińskimi jedwabiami! I w świetle księżyca wyłonił się śliczny, nocny świat…

Moje sny są jeszcze bardziej kolorowe i fantazyjne odkąd uszyłam to jedwabne kimono. Materiał jest piękny! Byl drukowany jako kupon, więc musiałam się niesamowicie nagimnastykować, żeby go starczyło i żeby wzór się zgrał po prawej i lewej stronie (musiałam m.in. zrobić szycie na plecach).

Kimono wyszło lux. Trochę sexy, trochę jak z bajki i w dodatku funkcjonalne. (Jeśli miałabym się czepiać, to mogłoby być jeszcze obszerniejsze). Krój jest prosty (z Burdy), ale tkanina przyciąga wzrok – co prawda grona dość wąskiego, bo tylko domowego.

Szyjąc kimono wciąż się zastanawiałam, jak to jest, że Chinkom z takiego kuponu starcza na całą sukienkę, a mi ledwo na kimono za pupę. I olśniło mnie! Przecież one są drobniutkie i niewysokie, więc ja w kategorii polskiej jestem mini, ale w kategorii Chińskiej trafiam na pułam maxi.

Lady in red…

Poszłam do sklepu po biel na marynarkę, a wyszłam z czerwienią na sukienkę. Nie moglam się powstrzymac i wyrzutów sumienia nie mam…

Piękny materiał podobno z kolekcji KelvinaClaina od razu wpał mi w oko – ciekawa faktura i ciepła czerwień z nutą pomarańczy. Tkanina, która nie ma prawej i lewej strony niemalże.

Uszyłam z niej elegancką sukienkę na zimę – Święty Mikołaj z pewnością mi pozazdrości tej czerwieni w Wigilię. Krój z burdy nie jest taki prosty ale materiał był bardzo wdzięczny w szyciu, więc prucia dużo nie było. Całość uszyłam na podszewce, a tkaniny zostało mi jeszcze na jakąś bluzkę, więc z czerwonym tematem wrócę.

Na zakończenie SZCZERZE PRZEPRASZAM za wszystkie maile, na które od roku nie odpowiedziałam. Tak się poukładało, że dzieci baskinkę na rok pochłonęły w całości. Ale jestem i od dziś znów bedę Wam pokazywać, co wychodzi spod mojej maszyny, a coś tam zawsze wychodzi…