Niezniszczalny błękit

Niezniszczalny materiał i żywotny wykrój, czyli piękna sukienka na słoneczne dni.

 110910

Tkanina ta czekała 30 lat żeby ktoś ją na nowo odkrył, pokroił i pozszywał!!! Dziesiątki razy była prana, a wciąż wygląda jak nowa! Także dekatyzację miałam z głowy. Znalazłam ją całkiem przypadkiem tuż po obejrzeniu filmu z Brigitte Bardot i od razu postanowiłam uszyć sukienkę w stylu lat ’50 (tylko trochę krótszą niż klasyki).

„Niech chodź utartymi ścieżkami bo się poślizgniesz.” pisał Stanisław Lec i ja tym razem wybrałam opcję niestandardową – niebieską tkaninę szyłam amarantową nicią. Pokusiłam się nawet o zdobienia, a całość wykończyłam paskiem ostebnowanym na amarantowo i wiązanym z tyłu na kokardkę – wyszło uroczo, dziewczęco.

0104

zdj. – brzegi ramion oraz dół spódnicy obszyty ozdobnym ściegiem, dekolt płytko ostebnowany

Suwak ukryłam w szwie bocznym. Jedyny jaki miałam pod ręką był w kolorze granatowym, ale wszycie wyszło bardzo ładnie i praktycznie go nie widać.

05 06

Forma to połączenie dwóch wykrojów z Burdy: góra 3/2011/108, dół 7/2012/133. Wszystko się ładnie spasowało i praktycznie nie wprowadzałam żadnych zmian. Jedynie górę szyłam z jednej warstwy, a nie z dwóch. Dół spódnicy krojony był z dwóch części i nie jest pełnym kołem. Jednak układa się przepięknie i gęsto faluje. Chyba nawet podoba mi się bardziej aniżeli w mojej sukience „cud, miód, malina”, która szyta była z pełnego koła.

0302

Jeśli chodzi o zdjęcia, to znów musiałam pozować – Zofia chyba przytyła. Nie wiem jak to się stało. Może za dużo pączków po pracy, a może ostatnio na siłowni pracowała nad ramionami. W każdym bądź razie, efekt końcowy jest taki, że ja mogę założyć sukienkę, a na Zofię naciągnąć jej już nie mogę… Jest jeszcze teoria, że to ja zawiniłam i wszyłam nie dość długi suwak (oczywiście teoria ta jest mało realistyczna).

A podsumowując, całość szyło mi się doskonale. Dobre formy + materiał pływał pod stopką (nie mylić ze słowem „spływał”) i praktycznie się nie pruł – nie ma to jak jakość czasów sprzed „made ich China”.

Reklamy

4 thoughts on “Niezniszczalny błękit

  1. Ten krój sukienek jest bardzo dziewczęcy i wdzięczny. Jest bardzo ładna, wyglądasz w niej jak motyl. Wykończenie faktycznie ciekawe i odważne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s