Trzy, dwa, jeden – rysujemy!

O rany, o rany, o rany! Pływam nad trawą na fali euforii i „zacieram piętki z radości”. Mianowicie, dostałam od losu dwie godzinki dla siebie i od razu zabrałam się za czytanie nowo nabytej lecz całkiem leciwej lektury o modelowaniu lekkiej odzieży damskiej („Krój lekkiej odzieży damskiej” książka wydana w 1966 roku przez Związek Zakładów Doskonalenia Zawodowego). Teraz już doskonale wiem jak się porządnie zwymiarować i przełożyć to na płaską formę. Szkoda, że nie mam pod ręką ołówka, linijki, kartki i centymetra, bo bym „na gorąco” zaczęła działać… Myślę, że już żaden Burdowy rozmiar 34 nie będzie mi workiem na kartofle. A w mojej duszy gra melodia z lat dziecinnych „Ja sama, ja sama, ja sama…”.

04

Inżynierskie umiejętności mierzenia sił w kratownicach mi się nie przydadzą ale konstrukcyjne – a kto wie! Już przebieram nóżkami na kolejną chwilę dla siebie i początek ery własnych rysunków. A nadchodzący urlop bez miarki, nożyczek i maszyny jawi mi się dziś jako zupełnie niepotrzebny…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s