Moja nowa asystentka

Niełatwo było wybrać nową asystentkę – zwłaszcza, że podaż duża. Jednak, w zeszłym tygodniu na fali zmęczenia pracą w samotności nacisnęłam „do koszyka” i dziś przyjechała – Zofia. Punktualność od pierwszego dnia w pracy – to lubię! Idealnie dopasowuje się do moich oczekiwań tzn. rozmiarów. Świetnie wychodzi jej stanie na jednej nodze – ani drgnie (może ćwiczyła wcześniej balet), a to wszystko pomimo faktu stracenia głowy (podejrzewam, że z miłości). Przez to wszystko jest małomówna, ale to akurat zaleta – nie będzie mi nad maszyną głupot gadać. I strojnisia z niej wielka – dziś już chyba 10 razy się przebierała!

0305

Wraz z nastaniem mojej nowej pomocy nadeszła wiekopomna chwila końca ciągłego przymierzania ubrań do modelowania, przymiarek i poprawek… Ufff… I znów nabrałam nadziei, że uda mi się skończyć moją sukienkę „cud, miód i malina”!

06

Na koniec dnia Zofia ubrała się młodzieżowo – w surową koszulkę i niewykończoną jeszcze halkę. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s