Ostatnie tchnienie Zofii

Udało mi się jeszcze uszyć na Łuczniku jedną z moich ulubionych spódnic. Nawet nie zdążyłam wykonać zdjęć, tylko od razu w nią wskoczyłam i popędziłam na miasto. Nosi się świetnie, pięknie leje i dopasowuje do mojego nastroju – czasem jest maksi sportowa, a z marynarką bardziej elegancka. Pomimo długości doskonała na upały, wieczory z komarami jak i na dni chłodniejsze. Dodatkowo (UWAGA!) ma dwie kieszenie ratujące życie w niejednej sytuacji. Spódnica z elastycznej, szarej tkaniny, kloszowa, prawie do ziemi (na zdjęciach jestem boso więc trochę dotyka trawy) z dwoma kieszeniami ukrytymi w szwach bocznych. Dół celowo niewykończony, by robił wrażenie „ostrego”, a spódnica swobodnie falowała.

IMG_64600107

Na górze spódnica wykończona jest gumką (poniżej widok wykończenia od wewnątrz).

08

Łatwy wzór, wdzięczny materiał, ale przy wykrajaniu okazało się, że na tak długą spódnicę mam co najmniej 0,5 metra materiału za mało. Mina mi zrzedła. Ileż ja się go naskładałam, namierzyłam, nakombinowałam, trenowałam „na sucho” cięcia… Po skończeniu pracy zostało mi bagatela pasek tkaniny o szerokości 4 cm! I duma z projektu ukończonego zgodnie z założeniem. Zero skrawków – to lubię!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s