Jeansu nie było

Wybrałam się do sklepu z tkaninami po cienki, jasnoniebieski jeans. Letnie upały w pełni, pomyślałam więc, że w mojej szafie jest jeszcze miejsce na prostą, jeansową sukienkę na spacery po parku. Miał być tylko jeans i stanowczo nic więcej! I co? Jeansu nie było, a ja nie umiałam się oprzeć pokusie… I nie wróciłam z pustymi rękoma do domu. W konsekwencji mam świeżą górkę materiałów i oczywiście mnóstwo na nie pomysłów. Piękna, limonkowa, gładka, pętelkowa dresówka na zamówiony wakacyjny zestaw. Szara również pętelkowa dresówka na sukienkę z kieszeniami. Czarny tiul (bardzo sztywny) na halkę do mojej sukienki „cud, miód i malina”, o której już wkrótce napiszę i bawełna a’la jeans, na którą mam już co najmniej cztery pomysły (!!!) I który zrealizować? Chyba będę musiała rzucać monetą, bo kupiłam tylko 1,5 metra.

01
04

zbliżenie na bawełnę a’la jeans

 
(Przepraszam, ale dzisiejsze zdjęcia nie oddają pięknych barw materiałów, niedługo obiecuję poprawę w tej kwestii.)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s