Batystowe srebro

Drogą legalnego kupna weszłam w posiadanie „batystowego srebra” czyli pięknej tkaniny – niby szarej, a jednak bajecznie załamującej na sobie promienie światła. I powstało coś idealnego na letnie upały – szkoda, że nie dla mnie.

IMG_642103

Sukienka z litery „A”, do kolana, oczywiście z kieszeniami ukrytymi w szwach bocznych. Przód jest naddany i pomarszczony u dołu obszycia dekoltu. Półrękawki wykończone są lamówką własnej produkcji. Obszycie dekoltu do najłatwiejszych nie należało, zwłaszcza ze względu na marszczenie sukienki. Starałam się by stebnowanie było super równoległe i nie za głębokie. Efekt końcowy bardzo mi się podoba.

0607

(zdj. – obszycie szyi / lamówka na rękawkach)

Po wykrój zasięgnęłam do Burdy z czerwca 2011 roku (mod.102). Rękawki obszyłam na luźno + dodałam wspomniane kieszenie.  

Reklamy

Moja szkoła życia tzn. szycia

Całe życie człowiek się uczy – pamiętacie limonkową, elastyczną dresówkę, którą niedawno nabyłam? Okazała się być dobrym przykładem na to, dlaczego ścieg overlockowy nie jest idealny do wszystkiego… Zaczęłam od luźnej bluzy – spróbowałam ją uszyć za pomocą wspomnianego ściegu overlockowego. Trzeba przyznać, że szyło się wyśmienicie, a od środka wyglądało przyzwoicie i zabezpieczało przed strzępieniem się brzegów. Jednak, jak widzicie na zdjęciach, ścieg ten za bardzo rozciągał mi tkaninę przez co się pofalowała na szyciu. O ile od wewnątrz nie miało to większego znaczenia, spójrzcie na efekt zewnętrzny – brzydkie pofalowania i dziwne zadziory. Zaburzało to układanie się tkaniny wzdłuż linii szycia.

06

Zmieniłam na ścieg do tkanin elastycznych, choć nie spełnił moich oczekiwań w 100%. Poniżej możecie zobaczyć różnice w układaniu się materiału przy dwóch różnych ściegach.

04 02

(zdj. ściegi na lewej stronie / układanie się tkaniny na prawej stronie)

 A co z tego wyszło i jak ostatecznie wykończyłam tkaninę zobaczycie już niebawem.

Czekam na Wasze komentarze i rady w kwestii szycia elastycznych dresówek.

Ostatnie tchnienie Zofii

Udało mi się jeszcze uszyć na Łuczniku jedną z moich ulubionych spódnic. Nawet nie zdążyłam wykonać zdjęć, tylko od razu w nią wskoczyłam i popędziłam na miasto. Nosi się świetnie, pięknie leje i dopasowuje do mojego nastroju – czasem jest maksi sportowa, a z marynarką bardziej elegancka. Pomimo długości doskonała na upały, wieczory z komarami jak i na dni chłodniejsze. Dodatkowo (UWAGA!) ma dwie kieszenie ratujące życie w niejednej sytuacji. Spódnica z elastycznej, szarej tkaniny, kloszowa, prawie do ziemi (na zdjęciach jestem boso więc trochę dotyka trawy) z dwoma kieszeniami ukrytymi w szwach bocznych. Dół celowo niewykończony, by robił wrażenie „ostrego”, a spódnica swobodnie falowała.

IMG_64600107

Na górze spódnica wykończona jest gumką (poniżej widok wykończenia od wewnątrz).

08

Łatwy wzór, wdzięczny materiał, ale przy wykrajaniu okazało się, że na tak długą spódnicę mam co najmniej 0,5 metra materiału za mało. Mina mi zrzedła. Ileż ja się go naskładałam, namierzyłam, nakombinowałam, trenowałam „na sucho” cięcia… Po skończeniu pracy zostało mi bagatela pasek tkaniny o szerokości 4 cm! I duma z projektu ukończonego zgodnie z założeniem. Zero skrawków – to lubię!

Morska fala

Sukienki z kieszeniami to ostatnio moje ulubione projekty (zawsze mi ich brakuje w sklepowym asortymencie). W ramach szycia odzieży mocno użytkowej powstała sukienka odcinana w pasie z elastycznej tkaniny w morskim kolorze. Dół z baskinki ciętej po kole z wydłużonym tyłem o kilkanaście centymetrów. Dodatkowo z tyłu wykonałam dwie zakładki wskutek czego materiału na baskince jest jeszcze więcej i uroczo faluje podczas chodzenia.

04

 

Rękawek/ramię krojone były po łuku, ale na moich drobnych ramionach za bardzo tego nie widać. Wszystko wykończyłam podwijając materiał – nietypowe rozwiązanie, a dekolt i rękawek układają się bez zarzutu. Nie musiałam wstawiać suwaka, gdyż materiał jest dość elastyczny by założyć sukienkę przez głowę.

01

Model oparłam na wykroju z sierpniowej burdy z 2012 roku (mod. 115). Zwiększyłam różnicę pomiędzy długością przodu a tyłu baskinki, usunęłam rękaw, a góra jest wykonana bez rozcięcia i z mniejszym dekoltem.

 

Jeansu nie było

Wybrałam się do sklepu z tkaninami po cienki, jasnoniebieski jeans. Letnie upały w pełni, pomyślałam więc, że w mojej szafie jest jeszcze miejsce na prostą, jeansową sukienkę na spacery po parku. Miał być tylko jeans i stanowczo nic więcej! I co? Jeansu nie było, a ja nie umiałam się oprzeć pokusie… I nie wróciłam z pustymi rękoma do domu. W konsekwencji mam świeżą górkę materiałów i oczywiście mnóstwo na nie pomysłów. Piękna, limonkowa, gładka, pętelkowa dresówka na zamówiony wakacyjny zestaw. Szara również pętelkowa dresówka na sukienkę z kieszeniami. Czarny tiul (bardzo sztywny) na halkę do mojej sukienki „cud, miód i malina”, o której już wkrótce napiszę i bawełna a’la jeans, na którą mam już co najmniej cztery pomysły (!!!) I który zrealizować? Chyba będę musiała rzucać monetą, bo kupiłam tylko 1,5 metra.

01
04

zbliżenie na bawełnę a’la jeans

 
(Przepraszam, ale dzisiejsze zdjęcia nie oddają pięknych barw materiałów, niedługo obiecuję poprawę w tej kwestii.)

Lot w kosmos…

Ilość endorfin z powodu najnowszej zdobyczy wciąż wzrasta w moim krwiobiegu więc dobry to dzień na pierwszy post. Przejdźmy więc do konkretów – przyjechał kurier i przywiózł wymarzoną, wyczekaną, moją pierwszą Janome! Z krzesła spadłam! Jak ją uruchomiłam tkanina sama popłynęła pod stopką otrzymując przepiękny, równy i precyzyjny ścieg – jakość bardzo zadowalająca. Szczerze powiedziawszy chyba nie wiedziałam, że maszyny tak potrafią… Mojego ubogiego, zużytego do granic wytrzymałości Łucznika w ostatnich dniach swego żywota słychać było 500 metrów od domu, transporter pożerał materiał, nić się plątała, a pedał chodził opornie jak w traktorze. A tu fiu, fiu, fiu – cichutko, estetycznie, oszczędnie z nićmi, mnóstwo gadżetów i rozwiązań ułatwiających pracę (np. automatyczne nawlekanie i obcinanie nici, ryglowanie, szycie bez pedału). Aż szyć się chce! Na dziś tyle, lecę do Janome i mam nadzieję, że już pierwsze wytwory spod jej stopki w niedalekim czasie będę mogła Wam zaprezentować. Baskinka